© Podkowa98.pl
TROCHĘ HISTORII

Podsumowanie

Aktualnie (kwiecień 2004) wiadomo mi o blisko 20 zachowanych motocyklach Podkowa 98, w różnym stopniu oryginalności i stanie technicznym. Jak na tak małą ilość wyprodukowanych motocykli (niewiele ponad 100), jest to zadziwiająco duża liczba. Gdyby poprosić miłośników zabytkowych motocykli o wybór najładniejszego motocykla polskiego, wielu by wskazało na ciężkiego Sokoła 1000, ale tylko ze względu na jego piękno "techniczne". W kategorii piękna i estetyki wykończenia pierwsze miejsce musi być jednak przyznane maleńkiej Podkowie, i chyba to spowodowało, że tak wiele egzemplarzy zachowało się do dziś. Nie można także wykluczać przypuszczeń, że motocykli wyprodukowano więcej, może nawet 120 czy 150 (wraz z dziesięcioma z serii próbnej), a po latach zawiodła w tej kwestii pamięć pracujących przy nich robotników...

  • Trzy motocykle znajdują się w warszawskim Muzeum Techniki, w tym jeden prawie zupełnie kompletny, ale w złym stanie technicznym stojący na ekspozycji w Pałacu Kultury. Dwa pozostałe, w tym jeden po remoncie a drugi zdekompletowany, przechowywane są w warszawskiej filii Muzeum, w dawnej Fabryce Norblina.
  • Trzy motocykle w mojej kolekcji. Przepiękna, prawie całkowicie oryginalna Podkowa z końcowego okresu produkcji, odświeżona przez znanego fachowca i wielkiego miłośnika zabytkowej motoryzacji, pana Ryszarda Mazurka z Białegostoku. Motocykl okres wojenny spędził w skrzyni zakopanej na terenie ogródków działkowych pod Poznaniem, później, po remoncie 30 lat wisiał w salonie jako ozdoba. Druga moja Podkowa została odnaleziona w Legionowie i aktualnie przechodzi kompleksową renowację. Trzecia, mocno zdekompletowana kupiona w Toruniu.
  • Trzy Podkowy, jedna w stanie fabrycznym a dwie po remoncie, w prywatnej kolekcji polskich motocykli pana Leszka Liszewskiego z Warszawy.
  • Trzy Podkowy w trakcie remontu u znanego kolekcjonera polskich motocykli pana Ryszarda Wosińskiego.
  • Motocykl w Toruniu u pana P.S., kompletny w stanie fabrycznym. Motocykl został wygrany na loterii zorganizowanej w czerwcu 1939 roku na toruńskiej starówce, a wojnę przetrwał w piwnicy, zakryty deskami i przysypany węglem.
  • Motocykl z początku produkcji odnaleziony przeze mnie w Legionowie, 100% oryginalności, nie był użytkowany od wybuchu wojny. We wrześniu 1939 roku właściciel, chcąc uniknąć konfiskaty pojazdu zdemontował koła i kilka podzespołów, które ukrył w innym miejscu. Po remoncie na początku lat 80. i kilku latach eksploatacji został sprzedany i, o ile jeszcze w ogóle istnieje, znajduje się nadal w Legionowie, ale pozbawiony jakiejkolwiek fachowej opieki zapewne wymaga już poważnego remontu.
  • Ponadto po jednej Podkowie posiadają: Zbigniew Bożęcki z Pruszkowa, Gdyńskie Muzeum Motoryzacji, pan Grzegorz z okolic Olkusza, Piotr Brodziński z Rypina, oraz rodzina G. z Warszawy, która przechowuje ją jako pamiątkę po dziadku.
  • Mam informacje o jeszcze dwóch czy trzech Podkowach, ale nie potrafię tego sprawdzić i potwierdzić. Być może pozostałościami po Podkowie są niekompletne szczątki znajdujące się w Krakowie. Bez kół, zbiornika, lamp, osprzętu kierownicy i w bardzo złym stanie. Fragmenty tego pojazdu znane są mi tylko z fotografii, więc nie mam pewności czy to w ogóle jest Podkowa. Motocykl o ciekawej historii, gdyż w czasie wojny był użytkowany przez jakiegoś Niemca we Wrocławiu. Dwóch młodych Polaków ukradło go i ukryło w szopie, z której po kilkunastu latach został wyjęty i sprzedany do Kalisza. Następnie po kilku latach użytkowania, na skutek wypadku został utopiony w stawie, w którym spędził kilka następnych lat. Po wyjęciu go z wody został zdekompletowany i to co ocalało zawędrowało do Poznania, a później Krakowa.

Ponadto jestem w posiadaniu sporej ilości oryginalnych części i podzespołów, które być może za kilka lat staną się kolejną Podkową 98. Otrzymałam także list, w którym opisano mi historię jednej z Podków, której właścicielem był kapitan rezerwy z Warszawy. We wrześniu 1939 roku otrzymał on rozkaz stawienia się w punkcie mobilizacyjnym na Ukrainie i udał się tam swoim motocyklem. Być może motorek poszedł na złom, ale kto wie, może posiada go teraz jakiś ukraiński kolekcjoner? W latach 60. syn tego oficera odnalazł inną Podkowę w Grójcu i kupił ją, a po kilkunastu latach sprzedał w nieustalone miejsce.

O swoich wspomnieniach związanych z Podkową poinformował mnie także emerytowany proboszcz jednej z legionowskich parafii, ksiądz prałat Leszek Kołoniecki. Przez wiele lat właścicielem Podkowy 98 był jego ojciec i młody Leszek na tym jednośladzie pobierał pierwsze lekcje jazdy motocyklem. Po wielu latach użytkowania motor, niestety, ostatecznie powędrował do składnicy złomu.

Jan Wieczorkowski, właściciel młyna w Popowie Kościelnym posiadanie Podkowy przypłacił życiem. Kupił ją na raty w warszawskim sklepie Zorel w lipcu 1939 roku, i na początku wojny ukrył w schwoku na strychu młyna. W marcu 1940 roku ktoś doniósł Niemcom, że młynarz przechowuje broń... Po dokładnej rewizji żołnierze broni nie odnaleźli, ale natrafili na motocykl. Młynarza i Podkowę zabrali i ślad po nich zaginął. Po wojnie odnalazła się i broń, ale była schowana w innym miejscu...

Dwie Podkowy służyły na początku lat 50. do nauki jazdy w ośrodku szkolenia kierowców w Toruniu. Świadczą o tym zachowane do dziś przepiękne fotografie tych motocykli i grup kursantów.

W 1939 roku Podkowę widywano także w Jaktorowie, w rodzinnym majątku dyrektora zakładu Pana Wacława Dzierżawskiego. Być może używał jej ktoś z rodziny, czy któryś z pracowników majątku...


motocykl JAMES ML

U W A G A
Tekst stanowi własność intelektualną autorki.
Kopiowanie całości czy fragmentów ZABRONIONE