© Podkowa98.pl
TROCHĘ HISTORII

Jak powstała Podkowa 98

Na zakończenie rozważań o historii tego motocykla warto jeszcze ustalić w jaki sposób Podkowa powstała. Czy ktoś wykreślił komplet rysunków, na podstawie których już w zakładzie kompletowano części składowe motocykla, czy też do fabryki trafił gotowy prototyp, który posłużył do opracowana jego polskiej wersji? Jaką rolę w powstaniu Podkowy odegrał wspomniany wcześniej inżynier Adam Skalski?

Poszukując odpowiedzi na tak postawione pytanie skorzystałam nawet z zasobów Internetu. Pierwszą i chyba najważniejszą informacją, jaką odnalazłam była ta, że zakłady Villiers Engineering Company Ltd. produkowały głównie różnego rodzaju silniki i nie było nigdy motocykla o nazwie Villiers 98, który by mógł być pierwowzorem Podkowy. Idąc tym tropem rozpoczęłam poszukiwania firm motocyklowych, które do budowy swoich jednośladów korzystały z silników Villiers. Ten trop okazał się bardzo ciekawy i obiecujący, gdyż bez trudu odnalazłam kilka fotografii różnych motocykli z takimi silnikami, w tym Jamesa ML (Military Lightweight), który w latach 1942 - 1948 produkowany był przez The James Cycle Company Ltd. z Birmingham dla brytyjskiej armii, a po wojnie także i w wersji cywilnej. Motocykl ten był rozwinięciem produkowanego od wielu lat motocykla cywilnego. Oglądając fotografie Jamesa ML można sobie od razu zadać pytanie - dlaczego ta Podkowa jest jakaś inna... Identyczna, jednorurowa rama, identyczny trapez przedniego zawieszenia, zbiornik paliwa, koła, także manetki na kierownicy identyczne... Oczywiście są też i drobne różnice...

Jeszcze ciekawszy okazał się, także angielski, motocykl Baker, notabene będący w ofercie spółki Zorel w 1938 roku. Po dokładniejszym przeszukaniu zasobów sieci Internet okazało się, że firma produkująca motocykle Baker została w 1930 roku wykupiona przez The James Co. Ltd., i mimo zmiany producenta pojazdy były wytwarzane dalej pod tą samą nazwą. W przypadku Bakera różnic jest jeszcze mniej i poza lampami, tłumikiem i puszką narzędziową motocykl wygląda dokładnie jak Podkowa. Baker sprzedawany był jako setka, ale jak wynika z ulotki reklamowej Zorela, mógł być dostarczany bez dopłaty z silnikiem 125 cm3. Niestety, taki luksus wiązał się z koniecznością płacenia podatku drogowego, z którego zwolnieni byli posiadacze "setek".

Kupowanie podzespołów, lub tylko drobnych części od innych producentów, praktykowane było od dawna i często spotykało się identyczne elementy w zupełnie różnych motocyklach. W przypadku Podkowy i Bakera/Jamesa tych podobieństw jest tak dużo, że jeśli nawet któryś z zastosowanych w Podkowie podzespołów nie był wyprodukowany przez firmę James, to najprawdopodobniej obaj producenci korzystali z wyrobów tych samych podwykonawców.

Tak więc z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że pierwowzorem Podkowy był motocykl Baker. Trudno dziś jednoznacznie ustalić, czy był to efekt zakupionej licencji, czy sprytnie wykonana kopia, tym bardziej, że Podkowa 98 miała rynkową premierę w roku 1939, a Baker był w ofercie Zorela dużo wcześniej. Warto wspomnieć, że produkowanie motocykli na licencji angielskiej podnosiło ich prestiż, a w przypadku Podkowa nigdy taka informacja nie została podana.

Zakładając, że legionowska Podkowa 98 była licencjonowanym Bakerem produkowanym przez The James Cycle Co. Ltd. przypuszczać można, że przynajmnie na początku większość podzespołów sprowadzana była z Anglii, a na miejscu uzupełniana drobnymi elementami wykończeniowymi. Ustaliłam np. że zbiornik paliwa był w całości produkowany w Legionowie, jednak żaden z pracowników "nie przyznał się" do produkcji błotników, ale już ich wsporniki wykonywano na miejscu. Podobnie z puszką narzędziową, do której tylko uchwyty wykonywano w zakładzie. W Legionowie spawano ramy, ale kto wyprodukował jej elementy? Na te i podobne pytania odpowiedzi być może odnajdziemy w archiwach firmy James, o ile takowe zachowały się. Teza, że to właśnie Bakery z silnikami 98 lub 125 cm3 były pierwowzorem dla motocykla z Legionowa, potwierdza się także w zapewnieniach dyrekcji Podkowy, że rama przystosowana jest do umieszczenia w niej silnika większego, nawet o pojemności 150 cm3, a więc takiego, jaki był stosowany w największym Jamesie ML. Wszystkie podobieństwa między Bakerem i Jamesem ML wynikają więc tylko z tego, że oba budowała jedna i ta sama fabryka.

Decyzja o wbudowaniu w ramę Podkowy silnika mniejszego, 98 cm3, wynikała zapewne tylko z polskich przepisów podatkowych, które preferowały silniczki do 100 cm3. Baker, będąc importowanym motocyklem angielskim kosztował w sklepie Zorel 1065 zł, niezależnie z jakim silnikiem, większym czy mniejszym. Podkowa kosztowała zaś tylko 760 zł po uwzględnieniu wszystkich zniżek i bonifikat. Tak duża różnica w cenie mogła spowodować, że fabryka z Legionowa produkowała Podkowy jako motocykle własne, a angielski dostawca podzespołów The James Cycle Co. Ltd. mógł zrezygnować z praw do licencji, zadawalając się, przynajmniej na początku, zyskami ze sprzedaży części w postaci prawie kompletnych motocykli. Bardzo interesująco wypada także porównanie opisów obu motocykli, jakie umieszczono w ulotkach reklamowych. Zdecydowana większość informacji o Podkowie została dosłownie skopiowana z wydanej wcześniej ulotki Bakera.

Na koniec spróbuję wyjaśnić tak duże różnice w wyglądzie poszczególnych egzemplarzy Podkowy. Analizując wygląd motocykli z różnych fotografii reklamowych z początków produkcji oraz zachowanych do dziś egzemplarzy można łatwo zauważyć, że wraz ze wzrostem numeru ramy starano się produkcję uprościć i obniżyć w ten sposób koszty wytwarzania. Tylko pierwsze z wyprodukowanych maszyn mają piękne, chromowane obejmy trzymające tłumiki, później obejmy zastąpione zostały przyspawanymi bezpośrednio do tłumika kawałeczkami płaskowników. Mało tego, w kilku czy kilkunastu ostatnich Podkowach nawet zbiornik paliwa "stracił" obie rurki z hacelami, na rzecz czterech kawałeczków blachy przykręconych bezpośrednio do ramy. Ten prosty i tani "patent" zastosowano później we wspomnianych wcześniej Jamesach ML. Spotkałam się także z motocyklami, w których zrezygnowano z dwóch rozmiarów przepięknych naklejek, umieszczając wszędzie mniejsze, takie jakie początkowo były tylko na główce ramy i tylnym błotniku. Ostatnie z wyprodukowanych w Legionowie motocykli, zamiast oryginalnych angielskich, posiadały już licencyjne silniczki zmontowane przez zakłady SHL w Kielcach. Świadczą o tym literki HL (Huta Ludwików) wybite na karterach za trzy, lub czterocyfrowym numerem. Wcześniejsze silniki, importowane, miały przed czterocyfrowymi numerami literki BBA, ale intrygująca jest ich numeracja, gdyż w Podkowach spotkałam się tylko z numerami rozpoczynającymi się cyframi 24xx (przy niższych numerach ram) lub 4xxx (przy wyższych). Numery zaczynające się od cyfry 3 spotykane są sporadycznie. Do produkcji wykorzystano zgromadzone wcześniej silniczki z magazynów Zorela. Kiedy zapasy wyczerpały się, a kielecka wytwórnia jeszcze nie była w stanie dostarczyć obiecanych silników, zamówiono i sprowadzono kolejną, większą ich partię z Anglii, która miała już nabite numery 4xxx.

Różnice były także w zastosowanych gaźnikach, gdyż kieleckie silniczki SHL posiadały gaźniki tzw. "jednodźwigniowe", a silniki sprowadzane od Villiersa typu "midget". Warto także wspomnieć i o tym, że wybór silnika do Podkowy nie był przypadkowy, gdyż Zorel był głównym przedstawicielem Villiersa na Polskę i w swoich sklepach oferował wszystkie części zamienne do tych silników. Zastosowanie w Podkowie kieleckiego silnika nie było jednak takie proste. Montowany do niego gaźnik typu jednodźwigniowego był wyższy od "midgeta" i powodowało to zaginanie się linki gazu o dno zbiornika paliwa. Zakładowi mechanicy intensywnie pracowali nad rozwiązaniem tego problemu, czego efektem jest kilka motocykli, w których dno zbiornika paliwa posiada wspawaną podłużną wnękę dla linki gazu. Takie rozwiązanie było jednak zbyt pracochłonne i w rezultacie zdecydowano się na zmianę sposobu mocowania zbiornika do ramy. W ostatniej partii wyprodukowanych motocykli, zamiast dotychczasowych rurek z hacelami, jako wsporniki wykorzystano 4 przyspawane blaszki, dzięki którym zbiornik można było zamocować wyżej. Rozwiązano więc problem załamującej się linki gazu i przy okazji zmniejszono koszty produkcji. Szkoda tylko tych 4 haceli, które wspierając zbiornik były ukrytą wizytówką Zakładów Przemysłowych Podkowa S.A. w Legionowie.

Maleńka, piękna "Podkóweczka" kryje jeszcze wiele tajemnic i wyjawia je przede mną bardzo ostrożnie, podsycając w ten sposób dozgonną miłość...


motocykl BAKER

U W A G A
Tekst stanowi własność intelektualną autorki.
Kopiowanie całości czy fragmentów ZABRONIONE