© Podkowa98.pl
TROCHĘ HISTORII

Motocykle

Na początku, od czerwca 1933 roku, zakład nosił nazwę Zakłady Mechaniczne "PODKOWA" S.A. Poniatów, ale po uruchomieniu działu optycznego, nazwa zakładu nie pasowała już do tak powiększonego asortymentu produkcji. 2 stycznia 1935 roku, zakład powrócił do swojej dawnej nazwy Zakłady Przemysłowe "Podkowa" S.A., ale tym razem już z siedzibą w Legionowie. Kolejne, znaczące zmiany nastąpiły w roku 1937, kiedy zarząd zakładu wszedł w spółkę z warszawską firmą Zorel, zajmującą się sprzedażą pojazdów mechanicznych (Ludwik Rozen, Jan Pinkus, A. Bowden - salon firmowy w Warszawie przy ul. Królewskiej 23) oraz bogatym kupcem Hilarym Mincem, który dotychczas działał w branży szewskiej.

Powodem takich zmian była planowana produkcja motocykli, wymagająca dużych nakładów finansowych, oraz posiadanie sprawnych kanałów dystrybucji i reklamy oferowanych motocykli. Legionowo w nazwie zakładu miało nobilitować i dodawać powagi, gdyż znane było w całej Polsce choćby z produkcji doskonałych balonów. Na skutek dynamicznie rozwijającej się w Polsce motoryzacji powoli spadało zapotrzebowanie na hacele i Józef Folman musiał szukać nowego produktu dla swojej fabryki. Duże, nowoczesne hale fabryczne z pełnym wyposażeniem, bliskość Warszawy i kadra doświadczonych ślusarzy dawała wielkie szanse na sukces w produkcji motocykli. Zapewne pomysł wspólnego budowania motocykli wyszedł od udziałowców warszawskiego Zorela, gdyż Folman był tylko przemysłowcem i na pojazdach się nie znał, a nawet z własnego samochodu korzystał niechętnie.

Szacując polski rynek motocyklowy ustalono, że na początek największe szanse na powodzenie ma produkcja lekkich motocykli, o pojemności silnika poniżej 100 cm3 (tak zwane "setki"). Powodem tego była 20. procentowa zniżka podatku za produkty krajowe i cena motocykla zaplanowana na poziomie niższym o 15% w stosunku do podobnych motocykli importowanych. Tak więc motocykl miał kosztować tylko 760 zł, która to kwota na dodatek mogła być rozłożona na 12 miesięcznych rat. Będący w ofercie Zorela bardzo podobny, ale importowany motocykl Baker, kosztował w tym czasie aż 1065 złotych... Atrakcją dla przyszłych klientów miał być importowany z Anglii silnik motocykla, gdyż w tym okresie motocykle (i oczywiście silniki) angielskie były bardzo cenione za piękno, nowoczesność i niezawodność. Dodatkowym atutem "setek" było to, że do kierowania takimi motocyklami nie było wymagane prawo jazdy (pod warunkiem jednak, że nie jeździło się z pasażerem), co także zwiększało zainteresowanie potencjalnych klientów. Dzięki kontaktom firmy Zorel, zakłady "Podkowa" miały swoje przedstawicielstwa handlowe w Warszawie - sklep "Zorel" przy ul. Królewskiej 23, Krakowie - sklep "Radiofon" Rynek Główny 5, Poznaniu, Lwowie, Sosnowcu oraz Gdańsku. Ponadto Podkowy były oferowane także przez inne sklepy, np. "Moto-Prądnica" przy ul. Świętokrzyskiej 12 w Warszawie.

Planowano także uruchomienie w przyszłości produkcji motocykli większych, z silnikami czterosuwowymi o pojemności 350 cm3 wykonywanych na angielskiej licencji Royal Enfield, oraz o pojemności 250 cm3, wytwarzanymi na licencji znanego, brytyjskiego producenta broni, zakładów BSA (Birmingham Small Arms). Początkowo miał być to montaż z importowanych podzespołów, ale jak zapewniał dziennikarzy dyrektor zakładu, później motocykle takie miały być w całości produkowane w Legionowie.

Podczas XVIII Międzynarodowych Targów Poznańskich, w maju 1939 roku, zaprezentowano prototypowy egzemplarz motocykla Podkowa 350, z czterosuwowym, górnozaworowym silnikiem Royal Enfield. W majowym numerze miesięcznika "Motocykl i Cyclear", w relacji z targów jest zamieszczona fotografia Podkowy 350 i dodatkowa informacja, że "Nawiązane kontakty z angielskimi wytwórniami motocykli BSA i Royal Enfield, dały już pewne pozytywne rezultaty. Zbudowane modelowe maszyny na silnikach BSA i Royal Enfield przechodzą próby...". Istniały trzy "prototypy" z silnikami Royala, ale niestety żaden z pracowników fabryki nie potwierdził ich produkcji w Legionowie. Brak też jakichkolwiek potwierdzonych informacji o prototypach z silnikami BSA. Prawdopodobnie spółka Zorel wzięła ze swojego sklepu trzy motocykle Royal Enfield i po przemalowaniu zbiorników paliwa w "barwy" Podkowy, jeden zawiozła od razu do Poznania na ekspozycję. Takie działanie potwierdzają także pracownicy, gdyż w okresie poprzedzającym targi nie było w zakładzie podzespołów, z których można by było takie motocykle zmontować. Na terenie zakładu nie było też żadnych nowych maszyn czy przyrządów, które umożliwiłyby produkcję większych ram czy dużych zbiorników. Podkowę 350 stojącą na ekspozycji, dziennikarz miesięcznika "Samochód", pan H.Z., w czerwcowym numerze tego miesięcznika skomentował następująco: "Znawcy po raz pierwszy mogli podziwiać twórczość Podkowy, graniczącą z niepoczytalnym wybrykiem. Firma ta oblepiła swymi godłami motocykl z wszystkimi cechami angielskimi Royal Enfield 350 i reklamowała go jako własny wyrób". Według wspomnień jednego z pracowników, dwie Podkowy 350 ustawione zostały na wystawie sklepu Zorel w Warszawie, a trzecia, ta która wróciła z Poznania, była użytkowana przez Zarząd "Podkowy".

Ciekawostką może być także prasowa informacja, że w III Rajdzie Tatrzańskim, w sierpniu 1939 roku, Jerzy Dąbrowski wystartował na prototypowej Podkowie z dwusuwowym silnikiem Villiers 125. Prace koncepcyjne nad dużymi motocyklami musiały być jednak mocno zaawansowane, gdyż na krótko przed wybuchem wojny, na teren zakładu przywieziono w skrzynkach duże, angielskie silniki motocyklowe i inne podzespoły do motocykli czterosuwowych. Być może dalekosiężne plany fabryki wynikały stąd, że "setki" sprzedawały się bardzo dobrze a kolej, na odkupionym od Folmana w 1938 roku pasie gruntu, rozpoczęła budowę nowej linii kolejowej, przy której rok później, miała być dobudowana bocznica granicząca z terenem zakładu. Tak usytuowana bocznica usprawniłaby transport motocykli do sklepów, nawet w najbardziej odległych rejonach kraju. Długotrwałe próby z produkcją małych motocykli zaowocowały unowocześnieniem i uzupełnieniem parku maszynowego. W sierpniu 1939 roku zakład był już dobrze przygotowany do masowej produkcji motocykli, a w halach stalowni i narzędziowni stały nowe tokarnie i wiele innych maszyn, oraz wielka prasa do tłoczenia blach.

Podczas konferencji przedstawicieli krajowego przemysłu motocyklowego, która odbyła się w Warszawie w grudniu 1938 roku w obecności Ministra Komunikacji pana Tyszki, Zakłady Przemysłowe "Podkowa" S.A. przedstawiły plany na rok 1939, w których zakładano wyprodukowanie 1000 motocykli z silnikami 98 cm3. Jednocześnie Huta Ludwików, producent setki SHL, zadeklarowała, prócz produkcji na własne potrzeby, zmontowanie 1200 silników Villiers 98 dla podwarszawskiej "Podkowy". W relacji inż. Tadeusza Herynga, podczas tej konferencji przedstawiciel "Podkowy" określił także wielkość produkcji motocykli z silnikami czterosuwowymi o pojemnościach 250 i 350 cm3, na około 700 sztuk.

U W A G A
Tekst stanowi własność intelektualną autorki.
Kopiowanie całości czy fragmentów ZABRONIONE